Jeśli śledziłeś mojego bloga już wcześniej to wiesz że nie było mnie tu bardzo długo. Ubiegły rok był bardzo intensywny, jak to w życiu bywa. Teraz po dwóch latach zaczynam czuć stabilizację. Życie bywa ciężkie i często nie pozwala nam się wewnętrznie spełniać. Osiąganie marzeń często bywa niemożliwe. Wszystko to za sprawą codziennej gonitwy, w której tkwimy. Codzienność. Rutyna.
Jeśli uda nam się z nich wyrwać i przeżyć coś wspaniałego, jedyne co pozostaje to wspomnienia.
Moja wycieczka do Anglii/Szkocji ciągle wraca do mojej pamięci. Był to cudowny czas, gdzie jeszcze jako nastolatka mogłam napawać się pięknem zagranicznej przyrody. Ciężko mi uwierzyć że było to prawie 10 lat temu. Ze wszystkich moich zagranicznych wycieczek, z ręką na sercu mogę powiedzieć że Szkocja jest jedynym miejscem, do którego chciałabym kiedyś, w dalekiej przyszłości, powrócić. Tamtejsze tereny zauroczyły mnie swoim spokojem i zielenią, chmurami wędrującymi pośród wzgórz, tajemniczością no i na pierwszym miejscu - włochatymi krowami :)
Po powrocie do domu po tej wycieczce miałam przemyślenie, którego trzymam się do dziś - Polska jest pięknym krajem, któremu niczego nie brakuje. Mamy jeziora, góry, morze, zabytki, historię, czego chcieć więcej ? Postanowiłam też wtedy, że dopóki dostatecznie nie poznam Polski, nie wyjadę nigdzie za granicę.
Oto kilka zdjęć z tamtej wycieczki, kilka wspomnień z tych cudownych, beztroskich dni:
Anglia / Szkocja czerwiec 2009 r























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz