środa, 12 września 2018

Anglia / Szkocja

Drogi czytelniku.
Jeśli śledziłeś mojego bloga już wcześniej to wiesz że nie było mnie tu bardzo długo. Ubiegły rok był bardzo intensywny, jak to w życiu bywa. Teraz po dwóch latach zaczynam czuć stabilizację. Życie bywa ciężkie i często nie pozwala nam się wewnętrznie spełniać. Osiąganie marzeń często bywa niemożliwe. Wszystko to za sprawą codziennej gonitwy, w której tkwimy. Codzienność. Rutyna.
Jeśli uda nam się z nich wyrwać i przeżyć coś wspaniałego, jedyne co pozostaje to wspomnienia.
Moja wycieczka do Anglii/Szkocji ciągle wraca do mojej pamięci. Był to cudowny czas, gdzie jeszcze jako nastolatka mogłam napawać się pięknem zagranicznej przyrody. Ciężko mi uwierzyć że było to prawie 10 lat temu. Ze wszystkich moich zagranicznych wycieczek, z ręką na sercu mogę powiedzieć że Szkocja jest jedynym miejscem, do którego chciałabym kiedyś, w dalekiej przyszłości, powrócić. Tamtejsze tereny zauroczyły mnie swoim spokojem i zielenią, chmurami wędrującymi pośród wzgórz, tajemniczością no i na pierwszym miejscu - włochatymi krowami :)
Po powrocie do domu po tej wycieczce miałam przemyślenie, którego trzymam się do dziś - Polska jest pięknym krajem, któremu niczego nie brakuje. Mamy jeziora, góry, morze, zabytki, historię, czego chcieć więcej ? Postanowiłam też wtedy, że dopóki dostatecznie nie poznam Polski, nie wyjadę nigdzie za granicę.
Oto kilka zdjęć z tamtej wycieczki, kilka wspomnień z tych cudownych, beztroskich dni:























Anglia / Szkocja czerwiec 2009 r

poniedziałek, 3 października 2016

Jesienny spacer po lesie

Witaj podróżniku
          Nadeszła cudowna pora roku. Ścieżki w parkach i lasach ścielą się wielobarwną warstwą liści. Mimo, że pogoda już nie tak słoneczna, otaczają nas ciepłe barwy.








          Uwielbiam chodzić po lesie w taką porę. Ostatnio wybrałam się wraz z narzeczonym, do mojego ulubionego lasu, niedaleko lotniska w Pyrzowicach. Nie byłam tam kilka lat i z przykrością oglądałam, co stało się z moim ukochanym miejscem. Niestety pół lasu zostało wykarczowane, na rzecz jakiejś obwodnicy. Dla własnej wygody, my ludzie, niszczymy piękno jakie daje nam świat. Nie wypowiadam się czy to dobrze czy też źle, jednak jest to bardzo smutne, kiedy chce się wejść na swoje ukochane wrzosowisko i zauważa się, że ono już nie istnieje.
          Las jest dla mnie miejscem ucieczki, w które przychodzę, kiedy mój rozum zajmują niezliczone problemy. W lasach uwielbiam jesienny chłód, dźwięk silnego wiatru, który porusza koronami drzew oraz inne dźwięki lasu, ciepłe promienie słońca, przebijające się między drzewami, zapach leśnego, rześkiego powietrza. Lubię również zbierać grzyby, a choć sezon grzybowy powoli się kończy, gdzieniegdzie można jeszcze napotkać wspaniałe, jadalne okazy.


















Zendek, 4 październik 2016

          Grzybów niestety nie nazbierałam, za to głęboko, psychicznie odpoczęłam. A Ty, drogi podróżniku, nazbierałeś grzybów w tym roku ?

poniedziałek, 5 września 2016

Shimasansani i zachody słońca

Witaj podróżniku

          Zastanawia Cię dlaczego mój nick to Shimasansani ? Samo -sansani wzięło mi się z fonetycznego wypowiadania "sun", "sunny" z języka angielskiego, co oznacza słońce, słoneczny. Za to "shima" to moja skrócona wersja angielskiego shimmering - lśniący. Zatem mojego nicka możesz tłumaczyć, drogi podróżniku, jako lśniące (słoneczne) słońce - Shima San Sani. Masło maślane ? Może i tak, ale w swojej "głupocie" ma coś głębokiego :)

Czy lubisz zachody słońca ?






Rewal wrzesień 2014

          Również wchody słońca bywają inspirujące :